Byłyście kiedyś w takiej sytuacji, kiedy jesteście załamane nie z powodu że chłopak was rzucił. Tylko dlatego, że on was rzucił a wy nie płaczecie, nie czujecie tego bólu, a jednocześnie go czujecie bo go nie czujecie? Wiem zwariowane to jest ale ja właśnie tak mam i czuję się okropnie. Odbija mi... To znaczy wariując odciągam się od rzeczywistości no ale bez przesady

Mam wrażenie, że znowu jestem sama ale to nie jest już takie dziwne, prawie całe życie byłam sama...prawie.....nie ciągnie mnie do ,,niej" ,nawet jak ,,nią" cięłam długopis(zaszła taka potrzeba że trzeba było coś odciąć

) nie pomyślałabym żeby użyć ,,jej" do czegoś innego, czegoś czego później bym żałowała, czegoś czego nie chcę zrobić ale....

No cóż czasem w życiu bywają takie chwile, że samemu jest Ci na prawdę ciężko, ciężko do tego stopnia, że musisz spaść na samo dno żeby podnieść się i żyć dalej. Po takich upadkach nie jesteś już tą samą osobą ale na pewno wiesz więcej, wiesz że nie popełnisz tych samych błędów, jesteś mądrzejsza i na pewno ostrożniejsza... Jeśli tych upadków jest na prawdę wiele ,to za każdym razem kiedy on następuje, czujesz go ze zdwojoną siłą, coraz głębiej Cię dotyka....A kiedy to się kończy wiesz że najprawdopodobniej kiedyś , za jakiś czas to znowu się powtórzy i znowu będziesz cierpieć, płakać i czuć ten przeklęty ból a co najgorsze on będzie mocniejszy....

I pomyśleć, że zaczęło się to od pierwszej osoby którą tak kochałaś, a ona Cię tak skrzywdziła. Że to od najukochańszej osoby zaczęło się to całe piekło, ta cała bolesna historia.

Myślałaś kiedyś o tym?
-
Jest vans, jest lans ;D:
-
gość:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›